unnamed
Jestem

„Pozwalam sobie odpuścić”

Rozsiądź się wygodnie. Weź głęboki oddech – taki, który naprawdę rozciągnie twoją przeponę.

Poczuj ulgę.

Jeśli potrzebujesz, weź jeszcze kilka takich oddechów.
Tak, by ciało i głowa mogły choć na chwilę odpuścić.

To jest twój moment – wykorzystaj go.

Próbuję się zatrzymać. Tak często, jak tylko potrafię.

I choć czasem dławi mnie szelest moich zwęglonych od nikotyny płuc, pozwalam sobie…
Bo to nie czas, by się biczować.
Ile razy już to robiłem?


Jako trener – pozwalam sobie być niedoskonałym.
Ściągam jedną z masek.
Ale nie pozwalam sobie stać w miejscu.
Nie robić nic z tym, co mi nie służy.

Biorę kolejny oddech, tym razem głębszy.
(Chyba znowu zaczynam się tłumaczyć…)

– Tomek, jesteś wystarczający.
– Wiem… ale oni nie wiedzą.
– A kim są „oni”?
– No tak, wiem, ale…
– Ale?

Okej. To kolejny z moich wewnętrznych dialogów.
Ale tym razem – odpuszczam.

Odpuszczam, by mieć siłę i sprawczość.
Bo to jest czas, by dać sobie pozwolenie.

Nawet wtedy, gdy nie jest idealnie.
Bo nie musi być.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *